.

RSS
czwartek, 04 czerwca 2009

Czas się rozwinąć i poświęcić czemuś innemu.

Dzisiaj ruszam z nową inicjatywą blogową i to jej poświęce najbliższy czas, więc to tutaj zamykam lub czasowo zawieszam, może jeszcze kiedyś do tego wróce, może nie.

Tymczasem zapraszam na przylinii.blox.pl

14:56, itobybylonatyle
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 czerwca 2009

Nie wiem czemu, ale co roku o tej samej porze mam takie samo uczucie. Że jednak było można, że było blisko, że ta druga liga dla klubu z takiego miasta się należy, były wielkie obietnice, były wielkie nadzieje, a jest to samo co zawsze. Zarząd podaje się do dymisji, sponsora nie ma, napastnika też, wszyscy obiecują że jak nie teraz to w następnym roku. Tylko że tak jest zawsze, a zmiany nie ma i pewnie nie będzie. Kolejny następny rok każdy z nas będzie czekał na awans i tak jak w ostatnich kilku w tym też pewnie będzie blisko i do ostatniej kolejki będziemy dodawać punkty i bramki, że a może jednak, a koniec końców usiądziemy i będziemy narzekać.

Czy to naprawdę takie trudne zbudować klub mogący grać w drugiej lidze? Czemu nie powołać do zarządu młodych ludzi, wykształconych w dziedzinie biznesu, ludzi z wizją mogących zrobić z tego klubu dobrze prosperujący biznes. Nie oszukujmy się piłka nożna w tych czasach to nie tylko kibice i piłkarze na murawie, to przedewszystkim biznes w który musi na siebie zarabiać, nikt nie będzie wrzucał pieniędzy w worek bez dna. Wpuścić do zarządu byłych piłkarzy obracających się nadal w środowisku sporotowym jak Magiera i Kołaczyk. Dokonać paru wzmocniej, przedewszystkim znaleść napastnika, bo że tego brakuje to wiem nawet ja który niestety w tym sezonie był tylko na jednym meczu. Pozbyć się piłkarzy bez jakich kolwiek perspektyw na poprawe (Bielecki! Koryntkowski!). Dać jeszcze jedną szasne trenerowi, bo w końcu młody i zdolny, a podejrzewam że na lepszego nas nie stać. Piłkarzy zdolnych mamy takich jak Foszmańczyk, Gliński, Lenartowski, do tego dochodzi Pyskaty o którego pozostanie w bramce powinno się ostro zawalczyć.

W tym roku z naszej grupy awansował Kluczbork, klub który powstał w 2003 roku. Małe miasteczko, w ciągu 6 lat ktoś jednak potrafił tam zrobić zespół który było stać na awans. Czemu u nas nie da się tego zrobić od 9 lat kiedy to spadaliśmy z II ligi na łeb, grając praktycznie juniorami. Da się zrobić to w klubie bez tradycji i z miasta liczącego 25 tysięcy mieszkańców, a nie można z klubu z jakimiś tam tradycjami i dość sporego miasta? Coś tutaj jest nie tak.

Tylko że pewnie lato minie, transfery będą polegać na przyjściu albo zawodników z okręgówki, albo z drużyny rezerw. Trenera zmienimy pewnie na kogoś z dwójki Turek, Samodurow. Dymisja zarządu albo nie zostanie przyjęta, albo na ich miejsce pojawią się ludzie poprzednich ludzi. A ja za rok znowu powiem że było blisko, znowu zapytam sam siebie czemu Bielecki gra w pierwszym składzie i ponowinie będę miał nadzieje że może awansujemy w następnym sezonie.

Tytułem końca odniose się jeszcze do Kluczborka. Awansu trzeba pogratulować bo to zawsze sportowy sukces, jednak przyszłości bogatej im nie wróże. Dwa, trzy sezony w 2 lidze, a później gwałtowny spadek w dół i wegetacja w ligach od 3 do A klasy. Jak to czas pokazuje w piłce nie ma miejsca dla klubów z małych miasteczek, praktycznie wsi, koniec końców ostają się tylo duże firmy, chociaż w tym sezonie duże firmy pomimo bogatych sponsorów i wielkich trenerów też kończyły nienajlepiej.

19:20, itobybylonatyle
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 czerwca 2009

Kto się czuje dzieckiem ten dziś do domu trzeźwy niech nie wraca!

22:28, itobybylonatyle
Link Komentarze (1) »

Ciężko jest blogować mając na stanie wadliwą ładowarkę...

Mam taką teorię że zawsze jak kibicuje jakiejś drużynie to ona przegrywa. Kibicowałem Cavaliers i Jamesowi i nie ma ich w wielkim finale. Jest Orlando przeciwko Lakers których na czele z Kobe nie trawię. Historia uczy że powinienem na przekór sobie kibicować LA by nie zdobyli tytułu. Ale nic z tego!

Liga mistrzów zdobyta przez Barcelona której właśnie kibicowałem

Udało się w tym finale czemu ma się nie udać w następnym! GO ORLANDO! GO MARCIN! BEAT LA! BEAT LA!

Pierwszy mecz z czwartku na piątek.

20:57, itobybylonatyle
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 maja 2009

Mecz numer 6, miejsce pojedynku Floryda, Orlando. Boston staje przed szansą zakończenia drugiej rundy i powolnym przygotowywaniem się do starcia z królem Jamsem. Nie wiem czy dotrwam do końca bo ładowarka od laptopa szwankuje mi po raz kolejny, a i do roboty klepać kotlety też trzeba jutro iść. Póki co GO BOSTON!

PIERWSZE 5:

BOSTON: Rondo - Allen - Pierce - Davis - Perkins

ORLANDO: Alston - Redick - Lewis - Turkoglu - Howard

1 kwart

6:18 ORL - BOS 8-13: Hmm w sumie nic o meczu nie powiem, bo miałem problemy techniczne i nic nie widziałem. Zamkneli mój stały steam... no cóż życie. Źródło alternatywne uruchomione więc wracam do oglądania.

22 - 25: Jak narazie to ciągły problem z przekazem. Chwytam się już Sopcasta. więc ostatniej deski ratunku. Z tego co tam między urywkami widziałem Marcin jeszcze nie grał, Scal wrzucił dwie głębokie dwójki, Rondo i Howard po 8 i póki co najbardziej się wyróżniają

2 kawarta

10:52 22-31: Prawie blok Howarda, ale jednak piłka była opadająca i punkty zaliczone. Coś mi się zdaje że dzisiaj Boston zakończy serie.

8:48 27-31: Seria punktowa Magic. A Big Baby ma problemy z faulami.

8:11 29-31: Marcin na parkiecie

5:58 31-38: Scal dzisiaj niszczy. 7 punktów, przed chwilą trafił trójke.

Może nie z tego meczu, ale też ładne i też Saclabrinie

 

 
2:38 36-42: Jedyną szansą jaką widze dla Orlando jest postawa Pietrusa. Naprawę nie wiem jak ten koleś może godzić się na bycie rezerwowym. Ma chłopak potencjał i wygląda conajmniej jakby tylko czekał aż ktoś go odpali i pozwoli mu eksplodować w offensywie
 

24.8 42-42: No i wykrakałem. Air france w ciągu ostatniej minuty punkty i ważny przechwyt. Mamy remis. Zapowiada się ciekawy meczyk z ciekawą końcówką. Jak dla mnie bomba.
 
6.6 42-42: Jednak Pierce to cwany zawodnik. Świetnie zawiesił Pietrusa w powietrzu i poprostu się na niego nadział. Dwa wolne, oba trafione.
 
Koniec pierwszej połowy
 
Jak narazie to Rondo wymiata. Znaczy nadal nie potrafi rzucać i ma jakieś 4/10 z gry, co daje mu 8 punktów, no ale jak na rozgrywającego to w tej chwili ma 10 zbiórek!!! Allen nadal śpi, tylko 5 punktów i jeszcze ani jednej trójki. Problemem dla Bostonu mogą być faule Big Baby, bo Celtom może zabraknąć wysokich pod koszm. Orlando póki co to tylko trójka Howard, Lewis i Pietrus, reszta dług długo nic. Ciekawe jak Howard zachowa sie w czwartej kwarcie. Jeżeli nie zgaśnie to Orlando ma szanse na wygraną. W poprzednich meczach gasł regularnie dlatego wierze że ta seria zakończy się dzisiaj i Marcin może się spokojnie przygotowywać do Euro 2009 w Polsce.
 
Coś dla odprężenia w przerwie. Z Atlanty, w ramach kondolencji z okazji odpadnięcia z Cavs
 
Żeby nie było że nie ma tańczących dziewczyn, to coś o tańczących dziewczynach z Orlando, a tak bo w końcu są gospodarzami tego spotkania.
 

3 kwarta

8:07 45-53: Oglądam, oglądam i nawet nie zauważyłem że w Bostonie świetny mecz gra Perkins. Howard przed meczem krzyczał że wygrają całą rywalizacje z Celtami, a tymczasem przegrywa nawet pojedynek na swojej pozycji.

7:40 45-53: Howard najpierw strata w atak, a później głupi faul na Rondo. Jeżeli tym meczem miał udwodnić że jest Supermanem to nie jest nawet Superboyem, jest Superpsem!!!

3:54 54-59: Hmm Howard chyba mnie czyta jak biorą czas bo zaczyna grać lepiej, znacznie lepiej. Przed chwilą ładna akcja faul, kosz i teraz szykuje się do rzucania wolnych

1:05 58-62: Boston stracił 10 punktowe prowadzenie. Stracił bo Howard  zaczyna niszczyć w trumnie.Kiedy tylko ma możliwość dunkowania jest faulowany. Tylko kim oni go będą zaraz kryli? Rondo nadal mnie niszczy 15 zbiórek, jednak mimo wszystko wolałbym żeby rzuca.

END 61-62: Nooo i zapowiada się emocjonująca ostatnia kwarta. W ogóle zdałem sobie sprawę z tego że piszę i nawet nie patrze co... Tutaj to dopiero stylistyka i ortografia muszą leżeć. Howard tymczasem 21 punktów i 17 zbiórek. Pytanie zgaśnie czy nie zgaśnie w ostatniej kwarcie nadal aktualne. Po drugiej stronie Rondo 14 punktów i 15 zbiórek. Pomyślcie teraz jak dużo centymetrów ich dzieli.

 

 

Kwarta czwarta, kwarta prawdy dla Howarda

10:42 62-64: Nooo widać że ciśnienie jest w obu drużynach. Marbury zalicza pojedynek słowny z Turkoglu. Napewno nie mówią sobie że się kochają. Co najwyżej w tyłek.

10:07 64-64: Sypią się techniczne. Howard siada, Marcin w ciężkim momencie dla Orlando pojawia się na parkiecie

7:31 66-67: Świetne wejście po obrocie Lewisa. Jak on to potrafił skończyć?! I chwilę później w odpowiedzi Rondo za trzy! Jeżeli Boston to wygrają to ich rozgrywający będzie player of the game. Howard w czwartej kwarcie póki co 0 punktów.

6:34 72-67: Seria 6 punktów pod rząd dla Orlando. I to teraz Boston jest daleko w du... z tyłu.

5:19 72-73: Pierce powrócił. Świetna seria i już mamy prowadzenie Bostonu. 1:09 i trzy rzuty, tyle potrzebował żeby odmienić losy tego meczu. Naprawdę świetny mecz. Budzić się ze snów i przed monitory!

 

 

2:31 76-75: Mam wrażenie jakby obie drużyny nie miały pomysłu jak wygrać ten mecz. Niby obie chcą, ale żadna nie wie jak wrzucić kosze które dadzą im przewage.

2:04 76-75: Blok Scala, faul Howarda na Paulu i ten nie trafia obu rzutów.

1:52 78-75: Boston chyba do tej pory nie może zrozumieć jak to się stało że zazwyczaj pewny na lini wolnych Pierce nie trafił dwóch być może najważniejszych rzutów w tym meczu. Alston w odpowiedzi wjeżdża i powiększa prowadzenie Orlando

1:23 81-75: Rondo rzuca niedlot będąc wolnym na trójce, żeby tego było mało Turkoglu odpowiada trójką, po meczu... czekam na mecz numer 7. Chwilę później Rondo traci piłkę wybijając ją zalini po wziętym czasie. Wszystko co dobrego mówiłem o Rondo zostało przekreślone.

49.0 83-75: Nie wypada mi nic jak tylko zgodzić się z amerykańskim komentatorem. Boston przegrał ten mecz przez straty, głupie straty.

END

83-75 i jedziemy do Bostonu na mecz numer 7.

 

01:00, itobybylonatyle
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 maja 2009

W sumie, nie pociąg a ekspres. Cavsi są już po drugiej rundzie w której ponownie rozjechali swojego przeciwnika 4-0. W ani jednym meczu Atlanta nie była nawet blisko tego by zgarnąć jedno spotkanie swoją korzyść . To widzi chyba każdy kto ogląda w tym roku Play-Off, król James i jego świta idą po tytuł i nie widać nikogo kto miałby ich powstrzymać, mało tego nie widać nikogo kto mógłby ich zwolnić. Czyżby już w tym roku mielibyśmy być świadkami narodzin nowej dynastii w NBA? James zapowiedziany był jako nowy Jordan i jeżeli w tym roku, w wieku 25 lat zgarnie swoje pierwsze mistrzostwo to jest na dobrej drodze być nie tylko nowym Jordanem, ale może być nawet kimś więcej. Herezja? Być może, ale spójrzmy gdzie był Jordan w wieku 25 lat, a gdzie jest James.

Zresztą narazie to tylko gdybanie, pozostają jeszcze finały konferencji i finały całej NBA. Jednak głęboko wierze iż w czerwcu zobaczymy starcie Cavs - Denver . Jedyne co może to zmienić to możliwość że liga nie pozwoli na nic innego jak pojedynek Kobe - James, które z marketingowego punktu widzenia byłoby strzałem w 10. Tyle tylko że kiedy widze męczących się z Houston bez Chińczyka i T-maca Lakers to nie widze jak mieliby niby pokonać Denver, którego zawodnicy wyglądają w każdym meczu jakby mieli tylko dwa wyjścia wygrać mecz, albo zginąć.

 

 

A tak poza tym dzisiaj Boston podejmuje Orladno. Bardzo ważny mecz dla obu stron. Ten kto to wygra będzie miał niewątpliwie wielką przewage psychologiczną nad rywalem. Grać dwa mecze pod rząd w nożem na gardle? Nie zazdroszcze. Początek spotkania o 2.00. Ja niestety musze odpuścić bo jutro na 9 do pracy, ale napewno będe oglądał mecz numer 6. No i raczej nie pozwole sobie na odpuszczenie meczu numer 7 jeżeli do niego dojdzie. Tak na marginesie wierzy ktoś jeszcze w to że Garnett w tym roku powróci?

Tytułem końca, świetna nowa reklama Nike.

 

 

 

17:45, itobybylonatyle
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 11 maja 2009

Dostałem to już chyba z 10 razy na gg. Więc wstawie to i tutaj. Komentarz jest zbędny...

 

 

15:05, itobybylonatyle
Link Komentarze (1) »

 

 

Współczesne klipy i muzyka zdecydowanie nie mają tego czegoś co było dawniej, teraz tylko dupy, dupy i cycki...

14:11, itobybylonatyle
Link Komentarze (1) »

Na takiego newsa trafiłem przeglądając zasoby internetu.

Ruszyły prace przygotowawcze do pełnometrażowego filmu dokumentalnego poświęconego serwisowi nasza-klasa.pl. Twórcy filmu ogłaszają casting, do którego zapraszają użytkowników serwisu. Film będzie opowiadał o idei, powstaniu oraz rozwoju serwisu nasza-klasa.pl, a jego zasadnicza część będzie poświęcona zjawiskom społecznym towarzyszącym portalowi.
Obraz wyreżyseruje Kamil Król, operator, absolwent PWSFTviT w Łodzi, który współtworzył m.in.: Ciszę, reż. Michał Rosa; Ciało, reż. Tomasz Konecki, Andrzej Saramonowicz, Lejdis, reż. Tomasz Konecki.
Projekt filmu został laureatem II Dolnośląskiego Konkursu Filmowego, koproducentem dokumentu będzie Odra Film, Instytucja Kultury Województwa Dolnośląskiego.
Twórcy filmu zapraszają użytkowników NK do wzięcia udziału w castingu. Zgłoszenia można wysyłać na adres casting@nasza-klasa.pl.

Ktoś chętny?

Swoją drogą dokument nic złego, ale ciekawe czy znajdzie się jakiś odważny i ambitny polski reżyser który przerobi naszą klase na komedie romantyczną, a i to najlepiej taką w której się przez pół filmu tańczy...

I czy tylko ja mam wrażenie czy ten portal już dawno przestał być czymś czym był z założenia i powinien zmienić nazwę na nasza-rzeczypospolita.pl

 

12:51, itobybylonatyle
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7